Świat pod żaglami, czyli o patencie żeglarza jachtowego

Mam patent! Zdałam egzamin i mam patent żeglarza jachtowego!

Połknęłam haczyk, zauroczyłam się, zachwyciłam. Nauka żeglowania wymagająca jest, a jaka radość w oczach (gdy przy dobrym wietrze robisz dziewiąty z rzędu zwrot przez sztag).

Michał – dziękuję!

Kocham zwrot przez sztag! Wiem, wiem, wiatr pozorny, nie ma to jak uczciwy baksztag i stabilny zwrot przez rufę. Cóż, jeśli zwrot przez rufę wyjdzie mniej stabilnie, niż zaleca podręcznik, twoi załoganci z własnej, nieprzymuszonej bomem woli pomagają ci skutecznie trenować manewr „człowiek za burtą” :-)

Nasz Stefan, czyli piękna, żółta piłka z namalowanym uśmiechem po jednej stronie i smutną miną po drugiej stronie wyglądał tak rozpaczliwie, kiedy oddalałam się od niego (by the book) bajdewindem. Według mnie nieraz dostawał hipotermii, zanim udało mi się odpaść, zrobić zwrot przez rufę, wyostrzyć i poprawnie podejść do człowieka (Jaką burtą kursantka planuje podejść do człowieka? Jakim kursem?).

Ogrom teorii, jaką trzeba przyswoić, był przytłaczający. Czytasz podręcznik (podobno służy do kształcenia przyszłych żeglarzy i sterników od 30 lat) – i nie rozumiesz. Hiragana w alfabecie łacińskim.

Dlaczego każda nazwa ma inną nazwę, a do tego jeszcze trzecią?! Dlaczego stępka, czyli kil w części rufowej jest połączona z belką rufową, zwaną tylnicą tudzież stewą rufową vel pawężą? I każda z tych nazw może się pojawić na egzaminie pisemnym.

Każdy róg żagla nazywa się inaczej, każdy brzeg żagla też ma swoją nazwę. Żagiel można mocować do drzewca za pomocą segarsów, pełzaczy vel ślizgaczy, żmijki, likliny w likszparze albo marlinki (nie mylić z Merlinem). A teraz wybieraj… W skład roler grota wchodzi sztywny profil z likszparą, krętlik z kołowrotkiem i fał lub korba rolera. What?! A to zaledwie strona 40 z 326…

Aby zrefować grota potrzebne są refsejzingi, ewentualnie reflinki, które znajdują się w… eee... w refbantach i do tego można jeszcze zastosować gdzieś refszkentlę. Czymkolwiek jest. I remizki. Japoński jest łatwiejszy, pomyślałam, parząc kolejną kawę.

I… zadziałała magia żagla. Albo raczej magia wiedzy instruktora :-)

Okazało się, że refowanie grota pomaga, żebym mogła bezpiecznie żeglować przy „czwórce”, że reflinki są do tego niezbędne. Refszkentla i remizki też. Mają sens.

„Hiragana” pod żaglami przestaje być zbiorem nieznanych, oderwanych od rzeczywistości pojęć. Abstrakcyjny środek ożaglowania (punkt zaczepienia wypadkowej siły aerodynamicznej) obserwujesz, wybierając żagle i patrząc, jak reaguje łódź w miarę twoich chaotycznych ruchów rumplem. I jest pięknie. Żagle w łopocie, oj… znowu kąt martwy? Przecież był taki ładny bajdewind. Pora wrócić na wiatr. To odpowiedzialność sternika.

Do patentu sternika morskiego trzeba wypływać 200 godzin – na morzu. To gdzie płyniemy? Bałtyk, Chorwacja, a może Kanary…? Tyle świata wokół



Zdjęcia notatek – moje. Pozostałe fotki - pixabay.


IMG_20200831_134101jpg



IMG_20200816_133854_1jpg



landscape-1802340_1920jpg